FIT CZY MIT: WAFLE RYŻOWE I KUKURYDZIANE – CZY SĄ ZDROWE?

Wafle ryżowe od kilku lat podbijają nasze serca. Ja kupuję je okazjonalnie, ale kiedy już mi się to przydarzy, potrafię zjeść całe opakowanie na raz. Ostatnio, siedząc w pociągu i rozkoszując się ostatnim kęsem wafla, postanowiłam napisać o nich post, aby raz na zawsze zebrać na jednej stronie to wszystko, co o nich wiadomo. Zatem – czy wafle ryżowe są zdrowe?

Wafle ryżowe to niskokaloryczna przekąska, która powszechnie reklamuje się jako bardzo wartościowy produkt spożywczy. Wypiekane są z brązowego ryżu, który jest bogaty w błonnik, witaminy A i E oraz minerały. Same wafle długo zachowują świeżość, są wygodną przekąską, którą można zabrać ze sobą wszędzie i jeść zarówno saute, jak i z dodatkami. Wafle są odpowiednie także dla osób z celiaklią, ponieważ (w większości przypadków) nie zawierają glutenu. Pozbawione są także konserwantów oraz wielu dodatków, obecnych w innych przekąskach, jak rafinowane cukry proste, czy niezdrowe tłuszcze. Ale czy to oznacza, że powinniśmy jeść wafle bez opamiętania, a przy okazji tylko patrzeć, jak nasza waga maleje?

Otóż z żywnością jest jak ze związkiem – it’s complicated. To, że produkt zrobiony jest ze zdrowego składnika, nie znaczy, że będzie tak samo dobry dla naszego zdrowia jak składnik pierwotny. Wafle ryżowe są produktem technologicznie przetworzonym. Aby przyjęły swoją wygodną i smaczną formę okrągłego i chrupiącego kółeczka, poddawane są ekstruzji, tzn. przetłaczane pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze do komory schładzającej. W wyniku tego procesu, wafle tracą wiele wartości odżywczych zawartych w ryżu. Podczas obróbki termicznej wytwarza się także związek zwany akrylamidem (bardzo powszechny we frytkach, czipsach i białym pieczywie!), który zwiększa ryzyko chorób serca. Należy także uważać na wafle smakowe, ponieważ takie mogą zawierać konserwanty i duże ilości sodu.

Trzeba pamiętać, że wafle ryżowe to prawie wyłącznie węglowodany, a innych składników zawierają naprawdę niewiele. W związku z tym, mają one wysoki indeks glikemiczny, co oznacza, że po ich zjedzeniu, nasz poziom cukru we krwi szybko się podnosi, ale zaraz, z taką samą prędkością, spada. W konsekwencji – szybko dopada nas głód i mimo, że po jednym opakowaniu wafli, czujemy się nasyceni, to niedługo znów sięgamy po coś do jedzenia.

Jeśli chodzi o wafle kukurydziane to sprawa ma się podobnie. Składają się w połowie z mąki kukurydzianej, a w połowie z grysu kukurydzianego (kukurydza bez zarodka). Zawierają także sól morską. W związku z procesem przetworzenia wafle kukurydziane, podobnie jak chrupki kukurydziane, to praktycznie same węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym. Dodatkowo, wszelkie wersje smakowe, to dodatkowe ilości soli i sodu, które zatrzymują wodę w naszym organizmie i zwiększają ryzyko wystąpienia chorób serca.

Reasumując – wafle, czy to z ryżu, czy z kukurydzy, wcale nie są aż takie zdrowe. Jednak, nie możemy popadać w paranoję. Są produktem na pewno bardziej dietetycznym niż kajzerka czy czipsy. I w niewielkich ilościach nikomu nie zaszkodzą. Trzeba jednak pamiętać, aby wafle nie były jedyną alternatywą do produktów bogatych w błonnik. Należy przede wszystkim jeść pieczywo razowe, kasze i ryże pełnoziarniste. Ale, jeśli tak, jak ja, pociągiem jeździcie raz na kilka miesięcy, a w podróży zjecie całe opakowanie wafli, to nic wam nie będzie 😉

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Tutaj wpisz komentarz
Jak chcesz się przedstawić?